Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Wrogowie Publiczni

Dyskusje, cytaty motywacyjne, wasze kompleksy, konflikty, modne trendy.
Awatar użytkownika
Adventures
Arogant
Posty: 292
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#1 Wrogowie Publiczni

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 01 cze 2017, 18:05

Nie tak dawno obchodziliśmy Dzień Matki.Przed Nami Dzień Ojca.

Na Onecie rozgorzała dyskusja o kobietach bezdzietnych,"co wychodzą z cienia" no i wypowiadały się wkurzone matki...

Ale o czym innym chciałbym podyskutować.

1.Czy (jeżeli nie macie rodziny) spotykacie się z "zazdrością" tych którzy mają już rodzinę?Czy Wam dogryzają na różne sposoby?
2.Czy zachęcają Was do zakładania rodziny,np. najeżdżając Wam na Ambicję itp.?
3.Chodzi mi o to,że niektórzy jak założyli rodzinę,np to potem się wkurzają i (może czasem żałują-tego nie wiem) i namawiają/wciągają wolnych w to samo.
4.Jeśli założyliście rodzinę,jak zmieniło się Wasze dotychczasowe życie?Na lepsze?
5.Macie czas dla siebie?

Dobra,żeby oddać sytuację posłużę się cytatami znajomych i tymi co jeszcze pamiętam:

"Wiesz po co żyjesz?Wracasz do pustego domu gdzie gapisz się na puste ściany,Twoje życie jest bezwartościowe"
3 godz. później-"za wcześnie się w rodzinę..."

"Kiedy założysz rodzinę Twoje życie nabiera głębszego sensu,masz dla kogo żyć" (czyli jakbyś nie założył to już lipa?)

"W tym czasie skończył się czas ludzi,żyjących sami dla siebie! Nie dajcie sobie wmówić,że żyjecie tylko dla samych siebie.Nie dajcie sobie wmówić ,że życie dla samorealizacji,samorozwoju.Gdyby Wasi rodzice tak myśleli ,to by Was nie było,nie słuchalibyście tego.."

"Życie nabiera sensu kiedy założysz rodzinę" (pier....????następna z social programem)

"Ja to mam rodzinę, to mogę nie mieć czasu by trenować.Ja mam rodzinę,obowiązki to mogę powiedzieć,że nie mam czasu na treningi"
"Nikt Ci rodziny nie kazał zakładać"
"Ta....bez rodziny no co Ty nie powiesz...?"

"Jak Ty zamierzasz żyć na starość?Nikt na starość Ci nawet szklanki wody nie poda"
"Serio? Wy wierzycie ,że Wam szklankę Wody podadzą,no chyba ,że w szpitalu-jak będą czekali z testamentem ;) ( To chyba jedyny argument za założeniem kochającej i biednej rodziny)

"Nie dasz rady przeżyć samemu życia,nie poradzisz sobie sam..."
"Spoko,a jak to jest ,że teraz właśnie funkcjonuję?"


Dobra,bo się wypisałem... mam nadzieję że oddałem sytuację.Teraz Wasza kolej.

a bym zapomniał:
6. Człowiek jako jednostka lepiej radzi sobie samemu czy w rodzinie? Jak na to patrzycie?

Awatar użytkownika
salata
Pieniacz
Posty: 164
Rejestracja: 01 wrz 2016, 13:54
Płeć: Mężczyzna

#2 Wrogowie Publiczni

Nieprzeczytany postautor: salata » 07 cze 2017, 0:09

Mam rodzine, ale jestem w stanie zrozumieć tych co jej nie maja. To wybór osobisty i każdy ma swoje własne powody. Nie indoktrynuje nikogo i hak ktoś mnie zapyta to odpowiem szczerze. Obecnie nie żałuje podjęcia tej decyzji i nie wyobrażam sobie inaczej. Chociaż dzieci nie są celem naszego życia i nikt nie potrafi ci tak zaleźć za skore jak właśnie własne dzieci to ich obecność wynagradza cały ten trud.
Życie jest inne. Ani gorsze ani lepsze bo ciężko określić. Trzeba z niektórych rzeczy zrezygnować i poświecić się innym na które nie ma się ochoty, ale odkrywa się nowe rzeczy i pokłady siły w sobie o których nie miało się pojęcia. Żyje się jakby pełniej mimo czasami przytłaczającej odpowiedzialności. Jeden "tulak" od młodego wynagradza ten cały trud.
Czasu dla siebie jest bardzo mało i trzeba być mocno zorganizowanym. Często cierpią na tym relacje ze współmałżonkiem, bo często matka stawia dzieci powyżej , zamiast na równi z partnerem. Tu pojawiają sie często problemy które przeradzają się w katastrofę jak brakuje komunikacji. Szczególnie jak to jest małżeństwo z przypadku lub rozsądku. Mam 2 takie przypadki blisko siebie, które pędzą w stronę rozwodu. Związki które powinny się zakończyć, a nie przerodzić w małżeństwo.

Z własnego punktu widzenia nie żałuje i mam nadzieje ze nigdy nie będę. Staram się być zawsze szczery i jasno komunikować potrzeby.

Jestem z natury introwertykiem i samotnikiem ze względu błędów wychowawczych rodziców, ale najbliższa rodzina jest dla mnie opoka, mimo zwiększonych i niespełnionych potrzeb własnej przestrzeni. Żona mnie rozumie jak mało kto i wydłubała kilka pozytywnych cech ze skorupy która się otoczylem w młodości, często będąc chujem dla wszystkich dookoła co zaslugiwali.
We dwoje zawsze raźniej. The more the merrier. Samemu człowiek by może więcej osiągnął, ale osobiście wole się z kimś dzielić tymi małymi sukcesami i porażkami. Tak jakoś lżej na sercu jest, ze jest ktoś w moim życiu co mnie wysłucha i przytuli i jeżeli poproszę to doradzi.
pozdrawiam / mvg / mvh
Salata


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość