Drogi użytkowniku!
Jeśli przyszedłeś tutaj reklamować jakikolwiek produkt, to twoje konto w ciągu jednego dnia zostanie zbanowane, wraz z IP i wszelkimi linkami, które tu umieścisz.
Nie toleruję tego typu praktyk i w większości przypadków dzwonię też do firm, których produkty są zazwyczaj zachwalane, by wyjaśnić sytuację. Jeśli wykonujesz dla nich usługę z mizernym skutkiem, dowiedzą się o tym.
Zastanów się dwa razy, nim podejmiesz tak bezowocną metodę.

Co robić po rozstaniu?

Czyli jak nie być pizdą..

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 294
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#1 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 04 wrz 2017, 3:55

Zapewne większość facetów w wieku 20-30 lat, przeżyło takie zjawisko, jakim jest rozstanie. Chyba nie ma co ukrywać, że waszego kochanego Administratora również to spotkało, całkiem niedawno. W ciągu miesiąca zebrałem wiele informacji na ten temat, z własnego doświadczenia i doświadczeń innych osób.

Zahaczę przede wszystkim o podstawową kwestię, bo zapewne większości osób nasuwa się jedna myśl. Czyli: jak wrócić do byłej/byłego? Z racji nazwy forum, poruszę wszystko od strony faceta (Gdzie analogicznie można to też podpiąć pod kobietę, choć nie w 100% tak samo)
Czy powrót do byłej ma sens? No jasne k*rwa, że ma... jeżeli zostaną spełnione pewne warunki. Niestety jest zbyt wiele czynników, bym mógł wszystkie przedstawić, ale zarzucę kilkoma, dla zasady.
Co WEDŁUG MNIE musicie zrobić, by odzyskać swą kobietę?
Podzielę to na kilka filarów, w odpowiedniej kolejności:

Pierwszym z nich jest:
CZAS - Na nic zdają się powroty, które dzieją się po kilku dniach, bądź tygodniach. Wszystko jest zbyt kurewsko świeże. Emocje w nas samych i kobietach powodują, że powrót albo jest niemożliwy albo dzieje się pod wpływem chwili (Emocji) i wszystko prędzej czy później.. pierdolnie.
Czas jest potrzebny, by ochłonąć, zrozumieć pewne błędy, nabrać dystansu i wyciągnąć wnioski. Możemy niechcący się sfrajerzyć, zbłaźnić albo wypowiedzieć w gniewie kilka niepotrzebnych słów, co może nam uniemożliwić ten powrót albo spowoduje wyrzuty sumienia. Polecam po prostu bycie szczerym, ze szczyptą szacunku dla drugiej osoby.
Druga sprawa. Możemy po pewnym czasie zrozumieć, że nasza partnerka nie była taka idealna, że też miała swoje wady - niektóre permanentnie w niej zakodowane, niemożliwe do zmiany - i mogą one zaważyć na przyszłych próbach odzyskania EX.
Trzecia sprawa. Zazwyczaj im dłużej czekamy, tym lepiej dla NAS (I partnerki). Kobiety są tak fascynujące, że ja pierdole. W pierwszym tygodniu może płakać, w drugim może uprawiać seks z nowo poznanym facetem (To nie oznacza, że tak się stanie, ale nigdy nie wiadomo). Za kilka miesięcy (Jeżeli nikogo nie pozna albo nikogo wartościowego) może zrozumieć, że nie może bez was żyć, ale to również może nie nastąpić. To jedna wielka niewiadoma.

DYSTANS - Bardzo ważny filar. Nachalne zachowanie wobec partnerki jeszcze bardziej może ją zrazić do was. Wydacie się jej mało męscy i wyjdziecie na facetów, którzy nie potrafią uszanować jej decyzji. Możecie natykać się na konkretne shit-testy, które będziecie oblewać pisaniem, jak to ją k*rwa kochacie i tęsknicie. Dajcie jej odetchnąć, a przede wszystkim sobie. Na nic zda się natychmiastowa presja na powrót i przekonywanie jej do siebie logicznymi zagraniami. Uwierzcie, próbowałem ja i wiele wiele innych osób. Wszyscy to zjebaliśmy na maksa. Co znaczą dla kobiety po rozstaniu takie słowa, jak: "Ja się już zmieniłem, dojrzałem i teraz zacznę Cię doceniać, wiem co straciłem i chcę, byś mi dała drugą szansę" ? Znaczą tyle, co NIC. Czyny, a nie słowa. Wielu z nas wie, co kobieta nam mówiła przed rozstaniem, a co robiła chwilę po. <anioł>
Kolejna sprawa. Dystans do jej zachowań. Może nagle zmienić swoje zachowanie, wypierdoli w kąt wasze kolczyki, naszyjniki. Wrzuci nową profilówkę. Jeśli nigdy się nie malowała, to teraz może zacząć. Odnowi kontakt z kolegami, koleżankami i będzie dokonywała wielu innych zmian. Nagle zacznie wychodzić na miasto, tak, jakby zupełnie przestała o was myśleć. I to może boleć, jak c**j mieszający bulgoczący bigosek. Może w waszej głowie pojawić się myśl, że ona próbuje wam udowodnić, jak to zajebiście się bez was żyje. Że może spotykać się z kim chce, rozmawiać z kim chce i robić to, na co ma ochotę. A wy będziecie myśleli, że tłamsiła się w tym związku (Choćby nie była to prawda) i będziecie czuli się zmieszani.

AKCEPTACJA - Pewne rzeczy trzeba zaakceptować i się z nimi pogodzić, bezsprzecznie. Trzeba zaakceptować to, że możemy już prawdopodobnie nigdy nie odzyskać swojej ukochanej. Trzeba zaakceptować to, że może niedługo znajdzie się kogoś innego, kto będzie już posuwał (Tak, to są najgorsze myśli, w końcu mieliście być jej ostatnim i nadal czujecie, jakby ona była z wami, a wszelkie stosunki z kimś innym możecie odebrać jako zdradę. :) ). Zaakceptujcie fakt, że nie musicie już sobie wszystkiego mówić, a wasz kontakt będzie dość oziębły. Można by jeszcze wymienić trochę przykładów, ale sami na pewno do nich dojdziecie. Najważniejsze jest to, byście to zaakceptowali i niczego nie planowali. Nie napalajcie się na powrót. Traktujcie to, jako egzamin z matematyki, do którego musicie się przygotować, ale jego oblanie nie wiele zmieni. Będzie wam lżej i choć jest to trudne, to wykonalne.

ZMIANA - To jest najważniejszy filar, zawierający się w czasie po rozstaniu. Lecz tak naprawdę zmiana i nieustanny rozwój powinien nam towarzyszyć przez całe życie. Nie dajcie się moi kochani nabrać (Tak jak ja) na czułe słówka takie jak "Już zawsze będziemy razem, chcę mieć z tobą dzieci i uprawiać seks tylko z tobą, przez całe życie". To jest iluzja. Te słowa mają znaczenie tylko wtedy, kiedy związek kwitnie. Jeżeli w waszym związku i w was samych nie ma żadnych pozytywnych zmian, odskoczni od rutyny, to niestety, ale w/w czułe słówka będą wam służyły tylko do podkurwiania ex, by jej pokazać, jak bardzo te słowa były puste, bo niestety, ale rozstanie wtedy nastąpi na pewno.
Ale chcę wam opowiedzieć o zmianie, która ma nastąpić w was. Jeżeli chcecie odzyskać swoje kobiety, musicie wiedzieć, że jeśli rozstaliście się z przyczyn zależnych od was (Ciebie i partnerki), to musicie nad sobą popracować. Chyba nie chcecie mi wcisnąć kitu, że byliście tacy, jak na początku, kiedy wasza kobieta was pokochała, prawda? Przez miesiąca/lata zaszły w was zmiany, jedne pozytywne, inne negatywne. Przypomnijcie sobie samych siebie na początku związku. A teraz wyobraźcie sobie (Jeżeli się rozstaliście) samych siebie w tej chwili. Co się zmieniło? Staliście się zobojętnieni na waszą połówkę, zabrakło wam pewności siebie, stanowczości, a może przestaliście być męscy? Jedno jest pewne, przestaliście dostarczać waszej kobiecie emocji. W większości przypadków wersja was samych z początku związku była najlepszą z możliwych. Zmiana polega na tym, byście znowu stali się tym facetem, który umiał kochać, słuchał swojej kobiety (Ale nie dawaj jej się poskramiać), ale też był pewny siebie, męski, podejmował odpowiedzialne decyzje, licząc się z ich konsekwencjami oraz miał własne życie i pasje, której się oddawał.
Związek to sztuka kompromisu, niektóre rzeczy musimy odpuścić, inne wręcz przeciwnie. Nie możemy pozwolić, by nasze życie było tylko i wyłącznie życiem w związku.
Po rozstaniu to jest najmądrzejsze posunięcie. Odpuśćcie sobie kontakt z byłą. Nie blokujcie jej na FB czy gdziekolwiek, niech ma poczucie kontaktu, ale bardzo ograniczonego. W tym momencie jest czas na wasze zmiany, nic jej do tego, ale niech widzi, co traci. Róbcie to, na co macie ochotę oraz to, co wam pomoże, a na co niezbyt macie ochotę.
Co to może być? Np.
- Praca nad własnym ciałem. Schudłeś? Przytyj. Spasłeś się? Zacznij ćwiczyć.
- Nie pracowałeś i byłeś na utrzymaniu rodziców albo pracowałeś za psie pieniądze? Znajdź sobie dobrze płatną pracę i weź w garść swoje życie.
- Masz pasje, których nie rozwijałeś? Brzdąkałeś na gitarze dzień w dzień te same riffy? Zarób pieniądze, kup lepszy sprzęt, ucz się nowych piosenek, pokaż światu jak grasz (FB, YouTube, fora gitarowe itp) i nie poprzestawaj na tym. PS. Doszukujcie się w tym analogii dla innych pasji.
- Twoja garderoba woła o pomstę? Przejrzyj aktualne blogi o modzie, pomyśl, w czym byś dobrze wyglądał, kup to i noś. Pamiętaj, że nic na siłę. Noś to, w czym czujesz się dobrze. Jednak w moim przypadku pasowałoby dokupić kilka par spodni, butów, marynarki, kamizelki, męskiej biżuterii itp Jest co nadrabiać. :P
- Znajdź również nowe pasje, zainteresowania. Może to być siłownia, bieganie, czytanie, blogowanie, praca w fundacji itp
- Odzyskaj samego siebie! Rozwijaj na nowo swoją pewność siebie i atrakcyjność. Oglądaj filmy/seriale, gdzie takie wzorce możesz spotkać. Czytajcie książki, artykuły i poradniki, gdzie możesz poznać ciekawe rady na ten temat. Wdrażaj to w życie.
- Poznawaj nowe kobiety. To może ci się nie bardzo podobać, szczególnie, jeżeli rozstanie było całkiem niedawno. Ale dzięki nowym koleżankom nabierzesz dystansu do ex, poczujesz się lepiej, będziesz coraz lepszy w rozmowach z kobietami, a być może wśród nich znajdziesz kogoś, kto będzie wart, by odpuścić sobie starą miłość.

To większość zmian, które wprowadzają osoby, niezależnie od tego, czy chcą wrócić do ex, czy nie. Będzie wam po prostu łatwiej w życiu i lepiej będziecie się z tym czuli. Rozstanie to najczęściej największy motywator do zmian. Pamiętajcie tylko, by zmieniać się głównie dla siebie. Dlaczego? A co, jeśli w połowie drogi, usłyszycie, że z kimś się spotyka? Doznanie beznadziejności i stagnacji będzie tylko formalnością... i traficie do punktu wyjścia.
Nawet jeśli nie chcecie jej odzyskać, to możecie oprzeć swoje działania o myśl, byście zagrali swojej ex na nosie. W końcu jaka jest szansa, że od razu trafi na kogoś, kto będzie lepszy od waszej wersji po wszelkich zmianach?

Przykładowe pytania zagubionych owieczek i odpowiedzi.

A co, jeżeli ona kogoś sobie znajdzie?
- No to sobie k*rwa znajdzie. Najlepsze co możesz teraz zrobić, to pokazać jej, że jesteś najlepszą opcją z możliwych. Tak jak wyżej, jaka jest szansa, że spotka kogoś lepszego od Ciebie po dokonaniu zmian? A najgorsze co możesz zrobić, to proszenie o drugą szansę i siedzenie z dupą w miejscu. Co wybierasz?

Ona powiedziała mi, że już mnie nie kocha, co teraz?
- Kobiety mówią co innego, robią co innego, myślą co innego i czują co innego. W przypadku mówienia o swoich uczuciach, może być jednak trochę inaczej. Ale ile jest historii, gdzie kobieta mówi, że nie kocha, nie daje żadnej nadziei, a po pewnym czasie nagle mówi co innego? Pary schodzą się nawet po 5 latach. Czy uważasz, że oni przez te lata rozłąki cały czas się kochali? Uważasz, że oni również nie mówili, że nic z tego, że to ewidentny koniec i już nic do siebie nie czują? Zmień się, odczekaj kilka miesięcy, możesz poczekać na jakieś chęci kontaktu z jej strony, a gdy nadejdzie pora, wzbudź w niej emocje, zmieni zdanie (Ale to nie jest pewnik).

Jakie powroty nie wychodzą?
- Mógłbym napisać, że najczęściej z powodu zdrady, ale to była by nieprawda. Nie ważny był powód, ważne, jacy są partnerzy dla siebie. Jeden wybaczy zdradę, drugi nie. Nawet powroty po krótkim czasie wychodzą, pytanie, na jak długo? Na pewno powroty nie wychodzą wtedy, kiedy druga osoba jest już zakochana w kimś innym albo urywa kompletnie kontakt, nie chcąc odnawiać tego, co już było. Do tego nie można nikogo zmusić, musi pojawić się chęć z obu stron.

Jakie powroty wychodzą?
- Kiedy jest inicjatywa z obu stron. Wtedy, kiedy to, co w związku zaszkodziło, jest już przeszłością. W końcu był jakiś powód rozstania. U mnie była ich cała masa, ale nad tym pracuję. Grunt to mieć świadomość własnej winy i stawać na nogi i liczyć również na to, że nasza ex również wprowadza do swojego życia pozytywne zmiany (Choć często te zmiany nam się nie podobają...).


Jak było u mnie? Dla ciekawskich:
Cudownie, przez 3 lata. Kolejne pół roku to był gwóźdź do trumny. Brak szacunku, zaufania, zero rozmów O NAS, zazdrość, rutyna, zobojętnienie, brak planów na przyszłość i wypalenie uczuć, z obu stron. Rzekłbym, że nie było siły, by jakiekolwiek cele realizować.
Czy miesiąc po rozstaniu (Tak, dziś dokładnie miesiąc mija :D) wiem już, jaki powinienem być dla swojej partnerki? Jasne k*rwa, że tak.
Czy żałuję? Tak, choć rozstanie było mi potrzebne, inaczej nic by się nie zmieniło.
Czy ona wróci? Wiele osób mówi, że "one zawsze wracają". Jak to będzie w jej przypadku? Któż to wie.
Jedno jest pewne. Skreślam ją w momencie, kiedy dowiem się, że jest z kimś w związku. Chyba wizja powrotu przedymanej ex nie za bardzo mnie przekonuje.

Czy mam cel ją odzyskać? Obecnie nie jest to moim celem, czas pokaże. Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co ci się trafi. <johnny>
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
Adventures
Pieniacz
Posty: 183
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#2 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 04 wrz 2017, 19:59

Świetnie i mądrze napisane.Napiszę więcej,jak się dowiedzieliśmy do normalnej klawiatury,bo temat ciekawy.

A dla szukających odpowiedzi -nie da się prościej zwięźle i konkretniej tego tematu wyłożyć.

Sorry za ewentualne literówki...

P.S.żebym tylko ja tu tematu nie zakładał,już wolę ludzi motywować i kołczingować(ale trudne słowo )

Awatar użytkownika
Borys
Arogant
Posty: 213
Rejestracja: 26 sie 2016, 15:30
Płeć: Mężczyzna

#3 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: Borys » 04 wrz 2017, 23:44

Żeś jebnął posta <kciuk> aż chce się usiąść i poczytać.

Leorth pisze:Źródło posta zobojętnienie, brak planów na przyszłość i wypalenie uczuć

Niezależnie od stażu, wieku i okoliczności - najważniejsze jest snucie planów, jak my a zwłaszcza partnerka widzi nas w swoich planach.
To jest memento, ważna refleksja, jeśli (ex) niewiele o tym mówiła, raczej nie ma do czego wracać, to się znowu przeje.

W obecnych czasach w dobie rozkwitu technologii, naprawianie staje się większym wysiłkiem niż inwestowanie w kolejną osobę, a wyzwolone kobiety nie oszukujmy się, lubią dywersyfikować i lawirować wokół kilku facetów z czym się często spotykam. Poza tym my podchodzimy do kobiet logiczniej, a one emocjonalnie, my akceptujemy ich osobę, a one głównie wyobrażenie o nas i nieustannie szukają dziury w całym/testują, by dojść do sedna, jak bardzo ten wydumany obraz odbiega od realu, a mężczyzna nie jest robotem, też oddziałuje emocjonalnie.
Dlatego nie warto się za bardzo przywiązywać, mieć przynajmniej te 10% życia tylko dla siebie.

Co robić po rozstaniu ?
Na początek załączyć sobie "Californication" B-)
Skupić na sobie, rozwinąć skrzydła - towarzyskie lub zawodowe, między 30-45rokiem życia od lasek się nie odczepisz, paradoksalnie głównie tych młodziutkich (o ile zadbasz o siebie i ubiór), a u 30ek jest na odwrót, bo zegar biologiczny tyka, rozstępy, cellulit i często rozklekotana wagina robi swoje, nie wspominając o cerze, gdzie ostry makijaż to podstawa.

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 294
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#4 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 05 wrz 2017, 0:19

Borys pisze:Źródło posta Na początek załączyć sobie "Californication"

Serial Californication to była moja pierwsza mądra myśl po rozstaniu. Świetnie dystansuje i napawa pewnością siebie. :D Cieszę się, że myślimy podobnie.

@Adventures Dzięki za miłe słowa. ;)
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
AngelSue
Arogant
Posty: 251
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#5 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 06 wrz 2017, 18:44

Leorth pisze:Źródło posta Czy powrót do byłej ma sens? No jasne k*rwa, że ma...

Ja mam inne zdanie. Dla mnie powrót do ex nie ma najmniejszego sensu.

Skoro się rozstaliśmy, to nie bez powodu.
Odgrzewane kotlety serio? czemu? z desperacji? samotności?

W dodatku jeżeli partner zdradził, nie szanował mnie, okłamywał, to ponowne wejście z nim w związek było by MOJĄ ZGODĄ na podobne zachowania. Dzięki, postoję. Swoją drogą, trzeba być niezłym masochistą żeby się pchać w takie związki. :)

Oczywiście każdy ma swoje życie i swój wybór. Po prostu ja wiem, czemu nie jestem ex, i dzięki temu nie pcham się w związki gdzie potencjalny partner uruchamia podobne zachowania, po prostu wiem co mnie czeka, a tego nie chcę. :)

Co robić po rozstaniu?
Inwestować w siebie... i zeżreć pudełko czekoladek... orzechowych! :D
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 294
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#6 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 06 wrz 2017, 19:45

AngelSue pisze:Źródło posta Odgrzewane kotlety serio?

Uwielbiam odgrzewane kotlety mojej babci. Odpowiednio nasączone w wodzie smakują lepiej, niż świeżo usmażone. Ale chujowy kotlet nawet po usmażeniu, będzie niesmaczny. Kotleta trzeba umieć zrobić, wtedy, nawet odgrzewany, dobrze smakuje.

Nigdzie nie pisałem, by wchodzić do związków, gdzie powrót oznaczałby skazywanie siebie na ponowne cierpienie.
AngelSue pisze:Źródło posta czemu? z desperacji? samotności?

Czasem ludziom jest dobrze ze sobą, ale są chwile, w których zapominają o sobie, a odpowiedzialna osoba drugi raz tego błędu już nie popełni.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
AngelSue
Arogant
Posty: 251
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#7 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 06 wrz 2017, 22:33

Leorth pisze:Źródło posta Uwielbiam odgrzewane kotlety mojej babci.

Ja w ogóle nie lubię odgrzewanego jedzenia. :P
Leorth pisze:Źródło posta Nigdzie nie pisałem, by wchodzić do związków, gdzie powrót oznaczałby skazywanie siebie na ponowne cierpienie.

Chyba trochę zbyt personalnie odebrałeś mój post. Odpowiedziałam na pytanie, które zacytowałam i wyraziłam swoje zdanie.
Ale trochę sobie przeczysz pod koniec.

Leorth pisze:Źródło posta Mógłbym napisać, że najczęściej z powodu zdrady, ale to była by nieprawda. Nie ważny był powód, ważne, jacy są partnerzy dla siebie.

Jeżeli ktoś po zdradzie dalej liczy na szczęśliwy związek, to dla mnie jest to po prostu naiwność i brak szacunku do samego siebie. Skoro szukał szczęścia gdzie indziej, to dla mnie jasne jest, że ja nie mogę mu go dać.

Leorth pisze:Źródło posta Nigdzie nie pisałem, by wchodzić do związków, gdzie powrót oznaczałby skazywanie siebie na ponowne cierpienie.

Co nie oznacza, że ludzie nie pchają się w takie związki, tak jak mówiłam, nie odnosiłam się do całości Twojego postu.

Leorth pisze:Źródło posta a odpowiedzialna osoba drugi raz tego błędu już nie popełni.

Sorry, ale nie urodziłam się wczoraj :P Skoro ktoś raz przekroczył granicę, to traci zaufanie bezpowrotnie.

Ja nikomu nie mówię co ma robić, dla mnie powrót do ex po prostu nie istnieje. Koniec to koniec i tyle. :P
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 294
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#8 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 07 wrz 2017, 0:59

AngelSue pisze:Źródło posta Jeżeli ktoś po zdradzie dalej liczy na szczęśliwy związek, to dla mnie jest to po prostu naiwność i brak szacunku do samego siebie. Skoro szukał szczęścia gdzie indziej, to dla mnie jasne jest, że ja nie mogę mu go dać.

Zdrada to niekoniecznie szukanie szczęścia. Podciągnąłbym to pod uzupełnianie braków z obecnego związku i brak zasad. :D

Życie pisze różne scenariusze. Niektórzy nawet są szczęśliwi w toksycznych związkach i bóg z nimi. Inni rozstają się przez kłótnie o nie opuszczaniu deski i nie mogą do siebie wrócić.

I nie zamierzam cię do niczego przekonywać. :P
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
AngelSue
Arogant
Posty: 251
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#9 Co robić po rozstaniu?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 08 wrz 2017, 9:40

Leorth pisze:Źródło posta Podciągnąłbym to pod uzupełnianie braków z obecnego związku i brak zasad.

Albo brak zdecydowania co do tego kogo się szuka i czego się chce od życia, a takiemu to nikt nie dogodzi :P

Leorth pisze:Źródło posta I nie zamierzam cię do niczego przekonywać.

I tak by Ci się nie udało :D
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"


Wróć do „Miłość/Związki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości