Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała.

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
cerebrozyd
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 10 sty 2018, 8:52
Płeć: Mężczyzna

#1 Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała.

Nieprzeczytany postautor: cerebrozyd » 10 sty 2018, 9:01

Cześć,
jestem facetem [32] i w maju ubiegłego roku, przez wspólnych znajomych, poznałem kobietę [29]. Kilka dni później postanowiłem się z nią umówić, a ona na tę propozycję przystała z entuzjazmem. Spędziliśmy fajny czas, nie było niezręcznych momentów, jednym słowem - raczej zatrybiło. Od tego momentu widywaliśmy się regularnie, co tydzień w weekendy (oboje pracujemy i mieszkamy w miastach oddalonych godzinę drogi). Na jednym z pierwszych spotkań oboje ustaliliśmy, że nie szukamy kolejnej koleżanki/kolegi i że ta znajomość ma potencjał. Ona powtarzała, że musi takie znajomości rozwijać powoli, krok po kroku i że z natury jest raczej osobą introwertyczną i zamkniętą w sobie, jeżeli chodzi o emocje i uczucia. Tak więc regularnie randkowaliśmy, spotykaliśmy się, głównie z mojej inicjatywy, pomiędzy randkami starałem się zadzwonić do niej w tygodniu, żeby zapytać jak leci i umówić coś na weekend. Ponieważ powiedziała, że ona potrzebuje czas, żeby rozwinąć znajomość, postanowiłem nie rozmawiać na temat związku i emocji, tylko pozwolić sytuacji się rozwijać. Dodam, że przez ten czas byłem bardziej aktywny pod względem okazywania bliskości i czułości (trzymanie za rękę, przytulanie, pocałunki etc.). W sierpniu postanowiłem zaproponować, żeby w końcu została u mnie na noc. Nie chciała, zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. Tematu nie rozwinęła. Ja stwierdziłem, że będę robił swoje (organizował randki, wypady bliższe i dalsze, żebyśmy mieli fun i nie myśleli o niczym/nikim innym). Tak minęły kolejne dwa miesiące randkowania, podczas których ona trafiła na kilka dni do szpitala, gdzie się nią mocno opiekowałem i wspierałem. A więc mamy już październik, w międzyczasie cały czas czuję, że ona ma okresy zbliżania się do mnie, po czym następuje czas oddalenia, takie cykle. W połowie października skonfrontowałem ją o to, bo na moje pytanie wspólnego wyjazdu na Nowy Rok odpowiedziała 'nie wiem, zobaczymy'. Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli, ale moją wielką zaletą jest to, że jestem na miejscu (on mieszka za granicą). On ją kiedyś odrzucił (jest 4 lata od niej młodszy). Powiedziała, że są w kontakcie (skłamała, że sporadycznym, bo wiem że piszą regularnie). Tydzień później powiedziała mi, że przemyślała sprawę i zorientowała się, że nic do mnie nie czuje i pewnie nie poczuje i nie chce marnować mojego czasu. A później oczywiście sprzedała mi trochę frazesów, o tym, że byłem za dobry, że chciałem ją zamknąć w złotej klatce etc. I że timing był zły. Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. Stąd mam kilka pytań, na które szukam odpowiedzi: czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie [może jak zaczęła widywać się ze mną, to myślała, że temat jest skończony, a on odezwał się]? Zdaję sobie sprawę, że powinienem mieć jaja i skończyć to jak panna tylko wspomniała coś o przeszłości, ale wiecie jak to jest - klapki na oczach i brak racjonalnego myślenia w momencie zauroczenia/zakochania.
Dzięki za Wasze komentarze! Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 407
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#2 Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała.

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 10 sty 2018, 17:19

Witaj! ;)
Postaram Ci się objaśnić w kilku zdaniach twoją sytuację.
Moim zdaniem - choć proponowałeś randkę raz w tygodniu - to jednak mogłeś się z tym narzucać. Dlaczego? Bo zapewne sama nic Ci nie proponowała. A zgadzała się dlatego, ponieważ Cię testowała i słabo wypadłeś. Piszesz trochę jak facet, który za bardzo chce obdarzać kobietę uczuciami, czasem to właśnie sprawdza się jako droga do zaszufladkowania się jako misia w oczach kobiety.
Kobiety z przeszłością to chujowy temat, jeden z moich bliskich przyjaciół taką obiera z warstw i jest to naprawdę ciężki kawałek chleba do zgryzienia.
Być może by coś z tego wyszło, ale tamten facio dawał o sobie znać i wszystko się posypało. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

PS. Jeżeli jeszcze nie urwałeś kontaktu, to zrób to. Być może sama się odezwie, jednak ty nie powinieneś inicjować kontaktu, bo na c**j? Na przyszłość zapamiętaj, by kontrolować to, ile dana dziewczyna inwestuje w waszą relacje, czy sama daje tematy do rozmów, proponuje spotkania itp. Mogliście się dobrze bawić, ale jednak czegoś zabrakło.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

cerebrozyd
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 10 sty 2018, 8:52
Płeć: Mężczyzna

#3 Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała.

Nieprzeczytany postautor: cerebrozyd » 10 sty 2018, 18:20

Masz poniekąd racje, myślałem, ze obdarzając ja uczuciem i będąc kreatywnym w stosunku do naszych randek, oraz pokazując, ze może na mnie liczyć (sytuacja ze szpitalem), ze to wszystko sprawi, ze nie będzie miała czasu rozpamiętywać tamtego kolesia i go oleje. Stało się inaczej. Kontakt urwałem półtora miesiąca temu i nie zamierzam ponawiać ze swojej inicjatywy.
Dzięki i Pozdr!

Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 407
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#4 Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała.

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 11 sty 2018, 17:48

cerebrozyd pisze:Źródło posta obdarzając ja uczuciem i będąc kreatywnym w stosunku do naszych randek,

To nie jest wcale takie złe, byś nie pomyślał, że następnym razem masz w ogóle nic nie robić. Ale proporcja inwestowania w relacja po obu stronach ma wynosić po 50%. Inaczej dążysz do budowania patowej sytuacji, w której to możesz niekoniecznie otrzymać nagrodę za swój trud.
I nie ma za co. ;)
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości