Strona 10 z 10

#91 Rozstanie i powrót. Impuls.

: 07 cze 2018, 8:48
autor: andrzej500
Dziękuje Wam bardzo :)

Wiadomość w liście - jest dla mnie jasna i czytelna.
Ewa nie chce wrócić - chce jednak zostawić sobie furtkę. Po co? Albo po to, żeby mi dalej robić nadzieję albo żeby "to rozstanie" mniej bolało.
Boli mnie to tak samo mocno. Przez 5 miesięcy - dawałem z siebie 110%.

Widocznie tak musiało być... widocznie Ewa... ma mój "stary" obraz przed oczami... i mimo ogromnych chęci, zapału i zaangażowania - nie udało mi się...
Myślałem, że jak już "kolega" odpadł, poprzez mój niecny plan, wygrałem bitwę - ale.. jak widać, to przegrałem wojnę..

Nie wiem ile w tym wszystkim jest kłamstwa, ile nieprawdy i mydlenia oczu..
Nie wiem co kieruję Ewą, że wybrała taką, a nie inną opcję..

Wiem, że nie do końca kierowałem się tym - co mi pisaliście, ponieważ - bardzo wielką część mnie - stanowiły emocje i podświadoma chęć przyciągnięcia Ewy bliżej mnie. Cały czas w głowie siedziała mi myśl, że muszę naciskać, muszę być widoczny bo przecież - Ewa spędza czas z kimś innym, Ewa musi czuć, że ja jestem obok.. że zależy mi na niej i że.. będę walczył.

Przez te kilka miesięcy - narobiła mi ogromnej nadziei, liczyłem - że może coś się udać w tej kwestii ale jak widać - to chyba ona się blokowała, a ja robiłem wszystko na siłę. Nie wiem - czy tutaj dużą rolę mają jej rodzice. Ona ciągle mieszka z mamą i ojcem. Mama - to osoba, która rządzi jej domem.
Skoro ona zaprosiła "kolegę" na obiad - by Ewa sobie z nim wyjaśniła rzeczy, to wątpie - by nagle z niego zrezygnowała i powiedziała mamie, że "Andrzej wraca".

Jest to bardzo skomplikowane..

Już dzisiaj - usunąłem nawet nasze wspólne SMS - które miałem od 2014 roku.. usunąłem rozmowy na facebooku... jednak zostały mi zdjęcia - z którymi.. jest mi ciężko się rozstać.

Mam w głowie nasz obraz, tego jak 3 lata temu ją zdobywałem, mam wspomnienia, mam tyle cudownych chwil w głowie.
Te złe - jakoś do mnie nie dochodzą. Nie umiem świadomie podejść do tej relacji, ponieważ jestem jak w amoku.
Może Ewa miała rację - że wybrała "za nas", bo ja może nie patrzę na nasz związek logicznie?

Nie wiem, nie wiem nic..
Najchętniej - położyłbym się w łóżku, poszedł spać i nigdy nie wstał już..
Nie mam energii i chęci na nic..

#92 Rozstanie i powrót. Impuls.

: 10 cze 2018, 16:54
autor: Leorth
andrzej500 pisze:Źródło posta Przez 5 miesięcy - dawałem z siebie 110%.

Czyli dawałeś o 60% za dużo. Zaburzyłeś proporcje, a to zaowocowało nachalnym podejściem i jej dystansowaniem się.
andrzej500 pisze:Źródło posta Myślałem, że jak już "kolega" odpadł, poprzez mój niecny plan

Kto dołki kopie, ten sam w nie wpada. Kobiety przekonuje się do Siebie swoją osobą, charakterem, a nie takimi zagrywkami...
andrzej500 pisze:Źródło posta ardzo wielką część mnie - stanowiły emocje i podświadoma chęć przyciągnięcia Ewy bliżej mnie.

Czyli kierowały Tobą kobiece pobudki. Bardziej dążyłeś do bycia jej przyjacielem, bo nie było w Tobie za grosz męskości.
andrzej500 pisze:Źródło posta Jest to bardzo skomplikowane..

Witaj w świecie kobiet. A w tym świecie kobiet się nie da zrozumieć. Jeśli spróbujesz im się przypodobać, to zawsze przegrasz.
andrzej500 pisze:Źródło posta jednak zostały mi zdjęcia - z którymi.. jest mi ciężko się rozstać.

Spoko, ja np. z pornosami z ex nadal się nie rozstałem. Fajna pamiątka na samotne wieczory.
Za kilka miesięcy, lat, będziesz te zdjęcia traktować jako okno na miłe wspomnienia. O ile będziesz mieć na to czas.

Apatia minie ci za kilka tygodni. Mnie puściło po dwóch. Ale jak będziesz ją rozpamiętywać, to nic się nie zmieni.
Spierdoliłeś po całości, ale takie jest życie. Nie ma dobrych i złych decyzji, są jedynie ich konsekwencje. Mogło być inaczej, a może nic by się nie zmieniło. Teraz w twoim interesie leży to, by znów odzyskać pewność siebie i prawdziwe szczęście, które wynika z życia w teraźniejszości i nie uzależniania się od kobiet. Powodzenia zatem. ;)

#93 Rozstanie i powrót. Impuls.

: 12 cze 2018, 15:40
autor: andrzej500
@Leorth - dziękuje za twoje słowa.

Przede wszystkim - nie chciałem zostać jej kolegą. Ewa od początku o tym wiedziała. Zdajemy sobie sprawę, że relacja nasza na poziomie - koleżeńskim nie ma racji bytu..
Od początku - zamiary były jasne - odbudować uczucie między nami.
Ewa - chciała, spotykała się - ale.. nie wyszło.
Nie wiem czemu - tak jak napisała mi wyżej "że na ten moment i w najbliższym czasie nie chce być naciskana, że sama musi podjąć decyzję bo trochę ją osaczyłem".

Zrobiłem to co chciała....

Jest mi lepiej.. tydzień nie rozmawiałem..
Oczywiście dalej ją stalkuję - oglądam jej zdjęcia, śledzę aktywność - ale mam już świadomość, że nic z tego nie będzie.
Ani ja - ani ona się nie odzywamy do siebie.

Nie chcę do niej pisać, zagadywać - chociaż ciągle w głowie mi siedzi, że jak "ułoży sobie" sprawy ze wszystkim - to się odezwie ... :)
Nadzieje ściętej głowy....


Szczerze mówiąc - nie wiem w którym miejscu popełniłem błąd. Patrząc z boku - to cały czas, kilka miesięcy żyłem w niewiedzy i w nieświadomości... - teraz jest trochę łatwiej, bo wiem na czym stoję - jednak.. znowu pojawiały się słowa: Może, chyba, raczej, prawdopodobnie...

Dziękuje Wam wszystkim za udzielanie się w temacie.
Za jakiś czas 2-3 tygodnie - wrócę i dam znać czy coś nowego się pojawiło w moim życiu :)

#94 Rozstanie i powrót. Impuls.

: 12 cze 2018, 16:34
autor: Śmierć
andrzej500 pisze:Szczerze mówiąc - nie wiem w którym miejscu popełniłem błąd.


xD smuteg

andrzej500 pisze:Za jakiś czas 2-3 tygodnie - wrócę i dam znać czy coś nowego się pojawiło w moim życiu :)


super. tylko już nie kłam więcej, że potrzebujesz rady czy pomocy, bo tylko marnujesz czas innych. założyłeś ten temat tylko po to, żeby mieć gdzie się wyżalić. pozostaje jedynie życzyć powodzenia w stalkowaniu xD