Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Czy liczyć na powrót ?

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
Menel123
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 02 gru 2018, 15:36
Płeć: Mężczyzna

#1 Czy liczyć na powrót ?

Nieprzeczytany postautor: Menel123 » 03 gru 2018, 0:31

Witam,

Sprawa wygląda tak. 3 letni związek i nagły koniec, przez moją zaborczość i kontrole ? Kiedyś ze soba zerwaliśmy, według niej miał być koniec żadnego powrotu, kaput itd itp ale żadne jej słowo sie nie potwierdziło i po kilku dniach wrócilismy do siebie. Związek od tego czasu był coraz lepszy, wszystko ok, miłośc, zrozumienie, kłotnie rownież jak to w związku. Tydzień temu pojechała na 4 dni z przyjaciólka do Francji, do przyjaciólki znajomych. Niestety odwaliło mi i totalnie ją kontrolowałem, pisałem, dzwoniłem, wszystko przez to ze pierwszy dzien do mnie nie pisała przez ten wyjazd, nie dawała kontaktu, a ja nie cierpie byc ignorowanym, jeszcze na rzecz jakiś obcych osób których nie zna. Trochę mnie poniosło ale szybko zacząłem żałować. Ona wróciła, przemyśłała i powiedziała ze to koniec, tym razem definitywny, że podjęłą decyzje i nic tego nie zmieni. Naprawdę w dniu wyjazdu było wszystko ok, a przez jakiś mój jeden głupi odjazd nagle koniec związku ? Tłumaczy że chce się skupić teraz na pracy, że po częsci chce sie wyszaleć, ale nie w taki sposób jak każdy myśli, tylko że po kilku latach związków pod rząd w końcu chce mieć czas dla siebie, nie być zależna od kogolwiek i rozwijać się. Mówi że kocha mnie, cierpi, płakała, ale czuje że w srodku jej cos mowi ze to dobra decyzja i że kiedyś jej za to podziękuje.

Nie moge przebolec ze to wszystko przez jeden mój głupi atak. Tak naprawdę wszystko byłoby okej do dziś, ale niepotrzebnie spowodowałem ze miarka sie dla niej przebrała. Co ja mam teraz zrobić ? Walczyć o nią ? Dać czas i spróbować ? Powiedziała mi że za 3,4 tygodnie chce ze mną pogadac już jak ludzie, na spokojnie, bez tych emocji, smutków, zali. Ale bez zadnego spotkania, bo ostatnie nasze spotkanie rzekomo było przy rozstaniu. Znam ją i wiem że co innego mówi co innego robi. Rok temu mówiła to samo a jednak pękła. Jest nadzieja ze da mi szanse ? Choć teraz była bardziej oschła i wydawała się bardziej stanowcza niż 2 lata temu. Czy ta rozmowa za kilka tygodni będzie tylko po to żeby pogadac co tam i jak tam, czy po cos innego ? Ona uważa ze do tego czasu powinnismy to zerwanie zrozumiec i bedzie ok. Może masz się nie zgadzać sie na rozmowe z nią przez telefon czy fejsa, tylko postawić ze powinnismy sie spotkac, a wtedy zaczac działac? Kuzwa przeciez tydzien temu jeszcze sobie miłośc wyznawalismy, a teraz koniec bo popelnilem błąd, beż zadnej szansy zeby odpokutowac..

Awatar użytkownika
Adventures
Warchoł
Posty: 317
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#2 Czy liczyć na powrót ?

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 04 gru 2018, 11:03

Przepraszaj,zachowuj się,pokutuj.


Ale Panie,źle zrobiłeś.Ona nawet jak da się przebłagać,w końcu się wkur.... i nie będzie już.

Zrozum,ludzie nie lubią być kontrolowani.

vlad1431
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 06 sie 2018, 2:53
Płeć: Nie określono

#3 Czy liczyć na powrót ?

Nieprzeczytany postautor: vlad1431 » 05 gru 2018, 1:59

Pracowałeś na to nie tydzień, nie miesiąc, ale w sumie parę lat.
Trzeba sobie zdać sprawę, że dziewczyna już właśnie całkiem pękła.
Nie próbuj nic robić, bo według mnie jeszcze pogorszysz. A broń boże nie stawiaj żadnych warunków co do rodzaju kontaktu.

Jak chce w ogóle jakiegokolwiek kontaktu, to najważniejsze. Bo jest jakiś cień szansy.
To że weźmiesz winę na siebie, to dopiero około 10%. Tak szacuje.

Obawiam się że, nawet jak Wasz związek przetrwa, to ciężko Ci będzie mimo wszystko zapomnieć o kontrolowaniu. Masz to w głowie. Nie mnie oceniać czy to chore czy nie, ale z wiekiem może to pójść w niezbyt ciekawym kierunku.

Związek ma polegać na zaufaniu a nie nieustannej kontroli. Inaczej kiedy ktoś podważy to zaufanie, czasem nawet lubi to robić bo coś tam...

Czasem ptaszyne trzeba wypuścić ze złotej klatki. I właśnie całe piękno polega na tym, kiedy ptaszyna wraca stęskniona i obydwoje jesteście szczęśliwi.

Przemyśl to wszystko przez te kilka tygodni, może nawet wybierz się do terapeuty, żeby na spokojnie omówić problem. A przedewszystkim, zastanów się skąd ta potrzeba kontroli się wzięła. Bo trąci to chorobliwą zazdrością.


Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
Adventures
Warchoł
Posty: 317
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#4 Czy liczyć na powrót ?

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 05 gru 2018, 9:09

Menel123 pisze:Źródło posta Niestety odwaliło mi i totalnie ją kontrolowałem



Zawsze zastanawia mnie dlaczego ludzie tak bardzo lubią kontrolować innych.Skąd to się u Was bierze?Ja tak nie mam.Owszem co innego mieć kontrolę nad życiem,ale nad drugim człowiekiem?

Też mam takich ludzi w swojej rodzinie,są męczący,"duszę się" w ich obecności.Dobrze myślą i działają,ale konkretnie upierdliwi,szczególnie kiedy pytają.
Tak jakby potrzebowali do życia i egzystencji drugiego człowieka.Zrozumcie z boku,jesteście conajmniej "natarczywi".
Twoja Ex i tak długo wytrzymała.


Menel123 pisze:Źródło posta Powiedziała mi że za 3,4 tygodnie chce ze mną pogadac już jak ludzie, na spokojnie, bez tych emocji, smutków, zali.



To się spotkaj,tylko żeby z Ciebie natura nie wyszła,szczególnie podczas rozmowy.Teraz to Ty musisz Siebie kontrolować.

Menel123 pisze:Źródło posta Znam ją i wiem że co innego mówi co innego robi.



Ale w końcu i Ona nie wytrzyma i odejdzie.

vlad1431 pisze:Źródło posta Przemyśl to wszystko przez te kilka tygodni, może nawet wybierz się do terapeuty, żeby na spokojnie omówić problem. A przedewszystkim, zastanów się skąd ta potrzeba kontroli się wzięła.



Kiedyś bym odradzał,ale teraz też Ci terapeutę doradzam.Musisz poznać przyczyny takiego postępowania.

vlad1431 pisze:Źródło posta Bo trąci to chorobliwą zazdrością.



To jedzie toksyczną miłością od samego początku tej historii.

Menel123
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 02 gru 2018, 15:36
Płeć: Mężczyzna

#5 Czy liczyć na powrót ?

Nieprzeczytany postautor: Menel123 » 06 gru 2018, 20:26

Chyba kogoś ma, albo przyjaciółeczka od siedmiu boleści za nią podjęła decyzja. Napisalem jej list a ona odpisała mi że widzi, że nie jest dla mnie, że coś pękło, wypaliło się. Mówi ze juz mi nie da tego co kiedyś, że coś jest na rzeczy. Jest wykończona wchodzeniem w te same sprawy jak już nie wychodziło i przeprasza że sie na niej zawiodłem. Co sądzicie ?

vlad1431
Bywalec
Posty: 52
Rejestracja: 06 sie 2018, 2:53
Płeć: Nie określono

#6 Czy liczyć na powrót ?

Nieprzeczytany postautor: vlad1431 » 06 gru 2018, 23:43

Obawiam się że lipa...
Przyjaciółki nie obwiniaj, bo Twoja już niestety była ma serce i czuje.
Jakaś nikła szansa jest, bo przeprasza.
Trzeba jej dać czas na ochłonięcie i przemyślenie. Raczej nie kontaktować się znacząco, bardziej przypadkowo.
Nie narzucać się, zmienić coś w wyglądzie, wyluzować, nie umartwiać się, nie robić ofiary losu.

Wątpię że kogoś ma, nie przepraszała by.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości